Phil „oszust’ Ivey?

Phil Ivey to żywa legenda pokera. Ostatnio jego nazwisko wiąże się z oszukiwaniem kasyn. Kasyna mają do niego żal, że zabrał im prawie 20 milionów dolarów. Można liczyć się z tym, że to nie koniec. Phil często podróżuje po świecie i równie często odwiedza jaskinie hazardu. Jak manipulował grą pokerzysta opisane jest tu. Wy już osądziliście-winny. Teraz zajmiemy się jego obroną.

  1. Kasyna urządzają gry hazardowe i są odpowiedzialne za wadliwy sprzęt i swoje błędy. Kasyna odpowiadają również za informacje, jakie dostarczają w czasie gry graczom. Jeśli na Black Jacku krupier przypadkowo odkryje następną kartę nie będzie oszustwem, gdy gracz to wykorzysta i dostosuje swoją decyzję do nowej wiedzy. Jeśli okaże się, że jakimś cudem ruletka jest źle ustawiona i tendencyjnie wyrzuca określone numery, gracz nie jest oszustem obstawiając je.
  2. Stosowanie wadliwego sprzętu nie unieważnia przegranych zakładów. Nie ma w pozwach przeciwko Philowi informacji, że Bogarta kasyno zwraca wszystkie przegrane pieniądze graczom, którzy grali wadliwymi kartami. Dodatkowo właściwie otwierają taką możliwość „poszkodowanym”. Phil Ivey jest wyśmienitym „karciarzem”, ale jest mało prawdopodobne, że w przypadku swojej przegranej pozwał by kasyno o to, że dopuściło do gry wadliwe karty.
  3. Ivey sam fizycznie nie spreparował kart. Nie ma informacji, że miał wpływ na oznakowanie tych kart. Dodatkowo gracz nie jest przeważnie w stanie ani nie ma takiego obowiązku nadzorować prawidłowość wszystkich procedur kasynowych oraz czy jak w tym przypadku karty są odpowiednie czy nie. Właściwie to co oferuje nam kasyno powinniśmy uznać za regulaminowe i nie obchodzi nas już jakie to ma konsekwencje.
  4. Polecenia gracza nie musiały być spełnione. W czasie gry Ivey manewrowanie kartami, które pozwalało na ich lepszą identyfikację nie łamało regulaminu kasyna. Jeśli Bogarta miała zastrzeżenia, powinna nie ulegać sugestiom gracza. Na 100% grę Phila analizowało na bieżąco kilka osób.
  5. Kasyno oskarża gracza również o to, że poprosił o określone automatyczne urządzenie do tasowania kart. To kasyno odpowiada za sprzęt i jeśli coś daje większe możliwości do ogrania kasyna nie jest oszustwem wykorzystanie tego.
  6. Przeinaczenie motywów nie jest oszustwem. Phil Ivey o specjalne względy prosił mówiąc, że jest przesądny. To co mówią gracze w kasynie nie jest wiążące prawnie oświadczeniem, czymś złożonym pod przysięgą, nie odbywa się to przed ławą przysięgłych. Mówienie o przesądach w kasynie nie jest nielegalne, a kłamanie na ten temat nie jest niezgodne z prawem.
  7. „Oszukałeś mnie – wstydź się, oszukałeś mnie kilka razy – mój błąd”. Kasyna mają doskonały system nadzoru, setki kamer, procedury, licencjonowany sprzęt, wyszkolonych pracowników. W Bogarcie Phil grał kilka razy i za każdym razem nie było problemów. Kasyno może mieć pretensje do swojego systemu nadzoru lub do producenta kart.
  8. W pozwie jest stwierdzenie, że Phil manipulując grą, pozbawił jej istotnego elementu-przypadkowości. Jak wyliczono przewaga kasyna w bakaracie wynosi ok 1%. Działania Phila zmieniły te proporcje na 5-6% na korzyść pokerzysty. Oczywiście są to niespotykane warunki jak na kasynowe regulaminy, ale dalej nie gwarantowało to wygranej klienta. W wielu przypadkach i taka proporcja doprowadziła by klienta kasyna do przegranej.

Zachowanie gwiazdy światowego pokera można również rozpatrywać w kategoriach moralnych. Czy powinien wykorzystać błąd kasyna? Kasyna, czyli ogromnej organizacji, wyposażonej w przeszkolonych ludzi i wielopoziomowe systemy zabezpieczeń, która z góry ma matematyczną i psychologiczną przewagę nad uczestnikiem gry?